|
Prekursorzy snowboardu
W 1968 r. objawił się talent Jake'a Burtona, fanatyka snurferów,
który udoskonalił wynalazek Poppena, montując na desce tasiemki na
buty. Ponieważ droga od pomysłu do przemysłu jest daleka, więc
dopiero w 1977 r., po skończeniu college'u, Jake Burton zaczął
produkować opatentowane przez siebie deski z wiązaniami pod nazwą
Burton Boards. Snurfer zdążył odejsc do przeszłości, a nową jakość
wyznaczały deski Burtona, pierwsze prawdziwe snowboardy. Równolegle,
niezależnie od Burtona, nad snieżną deska pracował Tom Sims -
gwiazda skateboardu. Chcąc przez cały rok jeździć na desce, Sims w
zimie odkręcał kółka (trucki) od skateboardu i ruszał na stok.
Stopniowo udoskonalał snieżny skateboard, przesiadł się na dłuższy i
swobodniejszy w prowadzeniu, a w 1978 r. otworzył razem z Chukiem
Barfootem całkiem dużą manufakture skiboardów (z wiązaniami).
Obecnie Sims Snowboards, jak również Burton Boards, należą
do najważniejszych producentów sprzętu snowboardo wego, zasłużenie
zbierając owoce wieloletniego wysiłku wlaścicieli. Tak więc
snowboard rodził się w bólach (masa siniaków i połamanych kończyn),
ale warto było, ponieważ efekt konstruktorskich działan Burtona,
Simsa i wielu, wielu innych przeszedł najsmielsze oczekiwania.
Snowboard zyskuje coraz wiekszą popularność na świecie, jest już
dyscypliną olimpijską ; na desce chca jeździc wszyscy.
Ideologia
Pisanie w 1999 r. o polskiej subkulturze deskarzy jest zadaniem dość
trudnym. Masowość sportu sprawiła, że nie ma mowy o hermetycznym,
jednowymiarowym środowisku - na desce jeździ niemal każdy. Można
jednak wyróznic kilka wspólnych, charakterystycznych elementów.
Ludzie uprawiający ten sport są pogodni, otwarci i zadowoleni z
życia, choć oczywiście nie należy posądzać ich o bezgraniczny
hedonizm. Na stoku zawsze można liczyć na życzliwą pomoc ze strony
innych snowboarderów. Nie są tajemnicą skłonności snowboarderów do
używek oraz niechęć do mocnych narkotyków. Deskarzom obca jest
zblazowana dekadencja - luz i zabawa
to podstawa, aby czerpać przyjemność z jazdy.
W co się ubrać, czyli jak być nice, cool i trendy
Snowboardera łatwo rozpoznać po stroju, szczególnie
charakterystycznym dla freestyleowców. Na stoku, wiadomo: bardzo,
bardzo szerokie spodnie; o dwa - trzy numery za duża porozciągana
bluza (ułatwiaja swobodne poruszanie się); okulary przeciwsłoneczne
oraz coś na głowe. To cos może być szlafmyca, ewentualnie gruba
wełniana czapka nasunięta maksymalnie na oczy, z jednym
zastrzeżeniem - żadnych śmiesznych pomponów. Wszystko oczywiście w
modnych kolorach. Po zejściu z snowboardu wystarczy zmienic jedynie
buty z wygodnych freestylowych na troche mniej wygodne wysokie
martensy. Wiosną i latem, gdy temperatura przekracza 10 - 15° C,
strój prawdziwego snowboardera zmienia sie. Hitem sezonu 1999 byly
bojówki wykonane ze wszystkich możliwych rodzajów materiału,
najczęściej z krokiem w okolicy kolana lub szerokie grube sztruksy,
najlepiej w kolorach naturalnych. Im wyżej, tym bardziej można
modyfikować strój. Do wyboru jest T-shirt z logiem ulubionej kapeli
(o tym niżej), za duża bluza z kapturem (kangur) lub flanelowa
koszula w krate - pozostałość po postgrunge'u. Gdy słonce praży
niemiłosiernie na głowe najlepiej założyc baseballówke (oczywiście
daszkiem do tyłu!), a na nos przeciwsłoneczne okulary z filtrem,
najlepiej z kolekcji Oakleya, Smitha lub Ray Bana. Całości dopełni
gustowny zegarek (model Shaun Palmer!), discman oraz przebój
mijającego sezonu - jednoramienny plecak. Podany wyżej opis można
oczywiście dowolnie modyfikować w zależnosci
od gustu, mody i pogody.
Czego słuchamy ?
Kolejną ważną rzeczą dla snowboardera jest muzyka. Co prawda trendy
w muzyce zmieniają się szybciej niż w modzie, istnieje jednak pewien
obszar muzyki niezmiennie popularnej w srodowisku. Musi byc w miare
szybka, oparta przede wszystkim na rytmie, a nie melodii, i mieć
więcej basów niż gitar. Tekst, jeśli jakikolwiek w ogóle jest,
dotyczy imprez, dobrej zabawy oraz używek. Jeśli chodzi o gatunki,
to nazwijmy je sobie tak: hip-hop, funky, hardcore, post rock. Dla
wielu zespołem numer jeden jest otwarcie przyznający się do
fascynacji snowboardem Beastie Boys oraz niezwykle popularny
rapowo-hiphopowy Cypress Hill. Pare lat temu apogeum popularności
przeżywał w Polsce Rage Against The Machine, broni sie rock (Pearl
Jam, Smashing Pumpkins). Snowboarderzy to ludzie otwarci i
poszukujacy Obecnie do dobrego tonu nalezy sluchanie Fatboy Slima,
Tortoise czy Funky Porcini. |